Co z tym Villą? Hiszpan wróci do Nowego Jorku z końcem października?

Miało być 10 spotkań, a wszystko wskazuje, że skończy się na czterech. Melbourne City potwierdziło informację, że hiszpański napastnik wróci do Stanów Zjednoczonych po spotkaniu z Adelaide United 31. października.

Zawodnik przebywa obecnie w USA, gdzie pomaga jego rodzinie w przeprowadzce do Nowego Jorku, ale ma wrócić przed najbliższym spotkaniem Melbourne City – derbami z Melbourne Victory. Trener John van’t Schip jeszcze rano nie mógł potwierdzić, że będzie mógł skorzystać z Hiszpana w najbliższym starciu, ale przed kilkunastoma minutami już dużo bardziej optymistycznie wypowiadał sie w tej kwestii.

- Wszystko dotyczy umowy między klubami. – powiedział Holender.

- Jestem pewny, że David jest tutaj szczęśliwy i będziemy rozmawiać o jego przyszłości w Melbourne.

Australijski klub nie robił problemów w związku wylotem Hiszpana do rodziny, która dopiero przeprowadza się z Madrytu do Ameryki Północnej. Rzecznik klubu poinformował, że w umowie między drużynami nie było konkretnej liczby meczów, jakie napastnik ma rozegrać w A-League.

- Oczywiście, że chcielibyśmy, żeby gracz takiego kalibru wystąpił u nas w tylu meczach, ilu jest to tylko możliwe. Umowa pozwala na to, żeby David został u nas do rozpoczęcia przedsezonowych przygotowań w MLS, czyli do stycznia.

- Dotąd rozegrał dwa spotkania, a w ilu jeszcze wystąpi, będzie zależeć od dobra zawodnika i jego rodziny, która przebywa w Nowym Jorku, a także ustaleń między Melbourne City, a New York City FC.

Władze A-League dopuściły możliwość gry Villi jako tzw. „guest player”. Status ten pozwala Hiszpanowi rozegrać maksymalnie 10 spotkań dla City.

Ostatnie słowo będzie należało do zawodnika. Jeżeli Hiszpan wybierze indywidualne treningi do stycznia w Nowym Jorku, żeby być bliżej rodziny, będzie to ogromne rozczarowanie dla australijskiego klubu i kibiców, którzy z wielką uwagą oglądali jego dwa pierwsze spotkanie.

Villa przyciągnął na trybuny AAMI Park ponad 15 tysięcy widzów – to pierwszy taki przypadek w „nie-derbowym meczu” tej drużyny. Napastnik dwukrotnie przychodził z pomocą swojej drużynie, w dwóch pierwszych kolejkach sezonu ratując remis w starciach z Newcastle Jets i Sydney FC.

Van’t Schip wydaje się nie przejmować całym zamieszaniem i bagatelizuje sprawę.

- David jest ważnym zawodnikiem, ale nie mam zamiaru rozstrząsać tej sytuacji. Jeżeli będzie u nas, to będzie grał, jeżeli nie, to mamy go kim zastąpić. Strzelił dwa bardzo ważne gol, ale jeżeli spojrzycie na grę całego zespołu, okaże się, że graliśmy naprawdę dobrą piłkę.

Mecz z Melbourne Victory rozpocznie się w sobotę o 10:45 polskiego czasu.

Więcej amerykańskiej piłki? Jako pierwsi i jedyni w Polsce piszemy o piłce nożnej w Stanach Zjedoczonych i Kanadzie! Sprawdź nasz dział Piłka nożna po amerykańsku i twitter autora: @Adam_Kotleszka

 
  • dodano: 22.10.2014 11:34
  • autor: Adam Kotleszka
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy