Declan Hill. Przekręt

Korupcja w piłce nożnej to dla Polaków żadna nowość. Po tym jak Fryzjer wyczesał nam przestępczy półświatek w kraju ujawniono już ponad 600 ustawionych spotkań. Declan Hill jest takim naszym Dominikiem Pankiem z budżetem i misją, której twórca bloga Piłkarska Mafia przyznaje, że nie czuje. Misją Hilla nie jest jednak pokazanie, jak źle dzieje się w światowej piłce, a jej uzdrowienie. Jak sam przyznaje, jest to niezwykle ciężkie zadanie, bo stworzenie idealnego przekrętu wcale nie jest takie trudne.

Jeden rozdział, czternaście stron. Tyle dokładnie trzeba przeczytać, by posiąść kompleksową wiedzę na temat tego, jak ustawić mecz i w dodatku, z jakimi wątpliwościami i problemami zmaga się ktoś, kto inicjuje taki proces. Po przeczytaniu 290 kolejnych stron dowiadujemy się jeszcze, że taki proceder zaowocować może w dużą ilość pieniędzy, kobiet, rywali, gróźb karalnych, zamachów bombowych, tajnych spotkań, ukrytych kamer. Tak, w tej książce jest  dosłownie wszystko, co wymyślali najlepsi scenarzyści filmów sensacyjnych.

Zaczęło się nietypowo. Korupcja narodziła się w piłce nożnej, bo wszyscy tego chcieli. Każdy piłkarz w 40. i 50. latach XX wieku chciał na futbolu zarabiać więcej, niż mógł. W wielu krajach – np. tuż za naszą zachodnią granicą – była to nadal dyscyplina sportu, z której nie dało się wyżyć. Tym samym macherzy, którzy do tego czasu zdołali już opanować np. niezwykle popularne w tamtych czasach wioślarstwo, znaleźli żyłę złota. Słowa (i pieniądze) bukmacherów padały na podatny grunt piłkarzy-hobbystów pochodzących z biednych środowisk, których – czasem okrutnie – wykorzystywali pracodawcy.

Jednak wraz z postępem zawodowego futbolu, zarobków, umów sponsorskich i wszystkiego innego, co dziś napędza momentami wręcz chory rynek piłki nożnej, korupcja wcale nie ustała. „Na świecie są miliony ludzi, którzy zapłaciliby miliony, by robić to, za co ci goście dostają pieniądze. Dla mnie to zwyrodnialcy, którzy sprzedają drużynę, kibiców i samych siebie za drobniaki” – grzmi jeden z rozmówców Hilla, z którym ciężko się nie zgodzić.

Owa zgnilizna światowego futbolu, która płynie jego żyłami pod okiem obłudnej i słusznie przez autora wypunktowanej i skrytykowanej FIFY toczy futbol od epicentrum w Azji, gdzie został już zdyskredytowany, przez niższe ligi Europy po… Mistrzostwa Świata? To jest właśnie to, co w „Przekręcie” najbardziej szokuje – istnieje bardzo dużo zidentyfikowanych przez autora i układających się w logiczną całość poszlak wskazujących, że niektóre mecze na Mundialu w 2006 roku mogły być ustawione. I to takie z udziałem wielkiej Brazylii, czy chociażby triumfatorów – Włochów. Nie, po tym, jak już poznacie szczegóły, nie łapcie za telefon z intencją donosu do organów ściągania. Kanadyjskiemu dziennikarzowi udało się przedstawić te rewelacje samemu Seppowi Blatterowi. Jak zareagował? Przekonajcie się sami.

Książka wciąga już od pierwszego zdania, w którym Hill oświadcza, że „wszystko zaczęło się od morderstwa”. Następnie reporter przeprowadza nas przez meandry swojego śledztwa, nie oszczędzając żadnych szczegółów, każdą ze swoich opinii/wniosków/tez opierając często nawet na więcej niż jednym źródle. W dodatku autor nie cenzuruje czy upiększa bezpośrednio przytoczonych wypowiedzi swoich rozmówców. Jednak, co jest najbardziej cenne, stawia na pierwszoosobową narrację, dzięki której można odnieść wrażenie, że śledczy zabiera nas w swoją podróż za prawdą przez trzy kontynenty, poniekąd stawiając w swojej roli.

„Przekręt” Declana Hilla to z pewnością  jedno z lepszych dzieł traktujących o korupcji w piłce nożnej na rynku. Fascynujące śledztwo w poszukiwaniu prawdy z narażeniem życia daje spory pogląd na to, jak gangrena tocząca futbol sięga największego spektaklu globu – Mistrzostw Świata. Jednak istnieje spore niebezpieczeństwo, że autor procederu nie doszacował, gdyż od czasu wydania książki bukmacherzy rozwinęli swoją działalność, przenosząc ją głównie do Internetu, gdzie zakłady można przyjmować w czasie rzeczywistym, co – jak słusznie zauważa Rafał Stec w swoim posłowiu – otwiera niezliczone możliwości na nowe kreatywne ustawianie spotkań.

Obserwuj autora na Twitterze: @jzvrawski

 
  • dodano: 22.07.2014 22:58
  • autor: Jakub Żurawski
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy