Może być tylko lepiej

Chyba mało kto spodziewał się jeszcze w piątek, że w takich nastrojach przystąpimy do pojedynku z Wyspiarzami. Plan na październikowe mecze wyglądał tak, żeby po nich mieć dodatkowe 3 punkty. Tylko te 3 punkty miały być właśnie ze Szkotami, a nie z Niemcami. A zatem plan minimum na te mecze już został osiągnięty, a każde dodatkowe punkty dzisiaj będą tylko in plus.

Dzisiejszy pojedynek na Stadionie Narodowym, będzie niezwykle ważny. Szkoci to jeden z naszych głównych rywali do awansu na Euro we Francji za 2 lata. Jeżeli wygramy to będziemy mieli już nie mal pewny awans. Mając na uwadze, że gramy jeszcze 2 mecze z Gruzją (ten wyjazdowy może być jedynie trudniejszy) i rewanż w Polsce z Gibraltarem to już na początku tych eliminacji bylibyśmy na ostatniej prostej do awansu. Wygrywając ze Szkotami mamy 9 punktów na koncie. Do awansu z drugiego miejsca, dającego bezpośrednie prawo startu w europejskim czempionacie potrzeba będzie ok. 15-16 punktów, czyli dodatkowych 2-3 zwycięstw. Dodatkowo pomimo i tak ogromnego awansu w rankingu FIFA, to jeżeli wygramy z Celtami będziemy mieli 715 punktów rankingu, co przełożyło by się na... ok. 28 miejsce (przy obecnym rankingu taka ilość punktów dawałaby dokładnie tą pozycję). W porównaniu do 436 punktów po meczach wrześniowych i 70 miejsca, to powiedzieć, że różnica jest kolosalna, to powiedzieć mało. Ostatni raz na tak wysokim miejscu byliśmy w czerwcu 2008 roku jeszcze za czasów Leo Beenhakkera. Dopiero teraz odbilibyśmy sobie czasy nie udane eliminacje do Mundialu w RPA, oraz czasy Franciszka Smudy, kiedy przygotowywaliśmy się do EURO 2012 i cały czas graliśmy mecze towarzyskie. Nawet jak zremisujemy to FIFA ogłaszając 23 października najnowszy ranking poda, informacje o posiadanych przez nas 621 punktach co przełoży się na ok. 35-40 miejsce. W końcu przeskoczymy takie tuzy jak Gwinea, Gwatemala, Uzbekistan, Libia, czy Jordania.

Żeby nie było tak za wesoło, to teraz kilka kwestii dlaczego ten mecz możemy przegrać. Szkoci grają inny futbol, taki typowo wyspiarski, bardzo siłowy, do którego większość naszych zawodników może nie być przyzwyczajona. Przede wszystkim Szkoci to nie Niemcy, i nie otworzą się przed nami, tak jak to momentami podopieczni Joachima Loewa robili. Tym bardziej, że ze względów mentalnych wyjdą z założenia, że grają z zespołem, który pokonał świeżo upieczonych mistrzów świata, sprzed zaledwie 4 miesięcy (niby kadra się ich zmieniła od Mundialu w Brazylii, no ale mimo wszystko, informacja poszła już w świat).Z drugiej strony tutaj wiele będzie zależało od sztabu trenerskiego i psychologów pracujących przy reprezentacji, żeby ściągnąć na ziemię tych piłkarzy. Nie mogą zacząć myśleć, że „skoro pokonaliśmy mistrzów świata, to jakiś tam Szkotów, to z zamkniętymi oczami pokonamy”. Nastawienie na ten mecz powinno być, tak jakby mecz z Niemcami był przegrany, a dzisiejsze spotkanie byłoby o wszystko. I tutaj właśnie ogromną rolę upatruję dla Adama Nawałki, czy będzie w stanie odpowiednio zmotywować naszych kadrowiczów.

Ciekawi mnie też jaki skład na dzisiaj desygnuje selekcjoner. Wiadomo, że nie zagra kontuzjowany Tomasz Jodłowiec, w jego miejsce spodziewałbym się albo Mączyńskiego (przez znajomości jeszcze z Górnika), albo na fali bramki z Niemcami Milę. Pomimo urazu w poprzednim meczu, raczej nie zagrożony jest występ Jakuba Wawrzyniaka. Co do zmian rotacyjnych, gdybym miał możliwość dokonania dwóch-trzech zmian w składzie, to wymieniłbym naszych skrzydłowych. Rybus do momentu strzelenia bramki grał dosyć słabo, i dopiero jak Niemcy byli w szoku, to zaczął odważniej grać. Grosicki lepszy, ale nie wiadomo, czy wytrzyma kondycyjnie spotkanie, mając na uwadze, że dopiero leczył kontuzję, i nawet w poprzednim meczu wytrzymał do bodajże 65-70 minuty. Kogo bym wstawił? Pomijając już moje jakieś kwestie lubienia, czy nielubienia jakiegoś zespołu, posłałbym na plac boju dwóch Michałów z Legii, Żyro i Kucharczyka. Przyczyna jest bardzo prosta. Grali już 2 miesiące temu przeciwko Szkotom z Celticu, nawet strzelali im bramki (Żyro dwie, a Kucharczyk jedną) i m.in. dzięki ich dobrej formie, mając na uwadze tylko względy sportowe dwa razy Szkoci zostali pokonani. Wiedzą czego się można po podopiecznych Gordona Strachana spodziewać.

W tym spotkaniu gwizdać będzie sędzia z Hiszpanii, pan Undiano Mallenco. Ten doświadczony arbiter jak do tej pory naszej reprezentacji sędziował dwukrotnie i dwa razy wygrywaliśmy. Przeciwnicy nie byli wtedy jednak zbyt wymagający. W 2005 roku był rozjemcą w spotkaniu z Azerbejdżanem (3-0), a w 2008 roku gwizdał w meczu z Armenią (1-0).

Początek spotkania o 20.45.


Obserwuj autora na twitterze: @mihajlo1992

 
  • dodano: 14.10.2014 10:51
  • autor: Mihajlo
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy