Nad polskim morzem tym razem górą Meksyk

Raul Jimenez zdobył jedynego gola spotkania (fot. Getty Images)

Ostatni mecz reprezentacji Polski w 2017 r. budził zainteresowanie z zupełnie innych powodów, niż starcie z Urugwajem. W meczu z Urusami Adam Nawałka testował nowe ustawienia defensywne, ale nie licząc debiutującego (i to jak!) Jacha, użył do tego sprawdzonych w eliminacyjnych bojach zawodników. Pojedynek z Meksykiem był okazją do sprawdzenia kilku zawodników z głębszego zaplecza kadry. Jak wypadli debiutanci i ci mniej grający dotychczas?

W ataku selekcjoner postawił na Jakuba Świerczoka. Zawodnik Zagłębia Lubin dostał kilkanaście minut w meczu z Urugwajem, ale przy defensywnej taktyce i zmianach w składzie, nie miał zbyt wiele czasu ani okazji, by zaprezentować swoją zadziorność. W Gdańsku zagrał od początku i ... jakby go nie było na boisku. Jeden strzał (celny ale słabiutki) oddał w 41 minucie - tą akcję można było rozwiązać inaczej, mniej samolubnie. Dobra akcja to ta z 68 minuty, gdy tuż przed 16-ką faulował go rywal ale arbiter uznał, że wszystko było zgodnie z przepisami. Chwilę później zmienił go Stępiński, który był równie mało aktywny...

Wszyscy byli ciekawi, jak poradzi sobie najlepszy asystent obecnych rozgrywek Ekstraklasy. Rafał Kurzawa z Górnika Zabrze mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. Jego klubowy kolega - Damian Kądzior zasiadł obok niego (w meczu z Urugwajem nie zmieścił się w meczowej kadrze). Byliśmy przekonani, że w 2 połowie Kurzawa pojawi się dość szybko na murawie, tymczasem w 60 minucie zamiast niego wszedł Wolski, który w tym sezonie kopie się po czole albo rywali. Wiadomo, ma już długi staż w kadrze Nawałki, gra w Lechii ale na Boga... Wyznacznikiem powinna być forma, a tej Wolski obecnie nie ma. Ten mecz pokazał to dobitnie, w zasadzie każdy wybór pomocnika Lechii był zły. Kurzawa pojawił się ostatecznie w 83 minucie - w zasadzie tylko po to, by "odfajkować" reprezentacyjny debiut...

Polacy zagrali znowu trójką w obronie (Jędrzejczyk, Cioek, Jach), wspomaganą przez wahadłowych Rybusa i debiutującego Kędziorę (poprawny mecz). Co ciekawe, najlepiej w defensywie spisał się ten z najkrótszym stażem - Jarosław Jach. Kamil Glik w końcu ma równorzędnego partnera.

Za organizowanie ataku odpowiadał tercet  Linetty - Zieliński - Makuszewski, tak więc było dużo bardziej ofensywnie niż w meczu z Urugwajem a główne spkrzypce miał grać pomocnik SSC Napoli. I trzeba przyznać, pokazał się z dobrej strony. Kiwał, rozgrywał i strzelał, nie bał się brać odpowiedzialności. Niestety, nie miał wsparcia ani w Linettym ani w Makuszewskim, chociaż ten ostatni wystawił świetną piłkę właśnie Zielowi a ten fatalnie przestrzelił... Meksykanie dali naszym kadrowicom lekcję spokoju i ... gry bez odkładania nogi.

Co z tego, że Polacy dobrze zaczęli, skoro od 13 minuty musieli gonić wynik - fatalny kiks Thiago Cionka wykorzystał Raul Jimenez. Prawda jest brutalna - Brazylijczyka o polskich korzeniach nie powinno być już w kadrze Nawałki, z każdym występem daje mniej argumentów na to, by zabrać go do Rosji. Obrońca Palermo wyglądał jak kibic, który wygrał możliwość zagrania w kadrze w konkursie Blachotrapezu.

Podpieczni Nawałki nie zrażeni faktem utraty gola atakowali i w 20 minucie bliscy byli wyrównania. Piłka po kilku próbach grzęzła jednak w nogach obrońców meksykańskich a ostateczna próba Kędziory była z gatunku kicków w rugby. 

Druga połowa to nieco żywsze ataki biało-czerwonych, ale brak podstawoowych zawodników był aż nadto widoczny i groźnyxh akcji było mało, strzały były anemiczne i blokowane.

Polacy ostatni raz wygrali z Meksykiem 39 lat temu. Ostatnie dwa starcia to dwa remisy 1:1 (w obu spotkaniach gole strzelał Paweł Brożek). Wiadomo, że nie grano o punkty ale Adam Nawałka do każdego meczu podchodzi jak najbardziej poważnie. Niestety, drugi garnitur to jeszcze nie jest TA drużyna a bez Lewandowskiego, Glika i Krychowiaka Polska jest po prostu europejskim średniakiem... Wynik to indywidualny błąd w obronie, ale postawa w ofensywie w całym meczu nie napawała optymizmem. Minusy? Brak minut dla Kurzawy i Kądziora - samo przebywanie na zgrupowaniu reprezentacji tak ambitnym graczom nie wystarcza. Pozytywy? Po pierwsze gra Jacha, Kędziory - ci zawodnicy pod okiem Nawałki powinni uzupełnić kadrę. Po drugie - pamiętamy sparingowe spotkania kadry, gdy objął ją Nawałka (przegrana ze Słowacją, remis ze Szkocją) - ten człowiek wyciągnie odpowiednie wnioski na wiosnę i przekuje to na Mundialowe zmagania. Lepiej słabo zgrać teraz, niż w przyszły roku w czerwcu.

Polska - Meksyk 0:1
bramki: 13` Jimenez
żółte kartki:

Polska: Szczęsny, Jach, Cionek, Jędrzejczyk (`46 Wszołek), Mączyński, Rybus (`83 Kurzawa), Kędziora, Linetty (62` Wolski), Makuszewski (`76 Błaszczykowski), Zieliński, Świerczok

Meksyk: Corona, Salcedo (`46 Araujo), Ayala (`46 Montes), Moreno (62` Vela), Gallardo, Layún, Reyes, J. Dos Santos (`73 Govea), Guardado, Aquino, Jiménez (`46 Peralta)

Sędziował: Oliver Drachta (Austria)

 
  • dodano: 13.11.2017 22:39
  • autor: Paweł Stolarczyk
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy