Pierwszy taki awans

   W pojedynku dwóch kopciuszków (względem takiej Holandii, Niemiec czy Brazylii), lepszy okazał się zespół z Ameryki Środkowej. To historyczny awans do ¼ finału zawodników z tego kraju. W ćwierćfinale czeka już bardzo ciężki rywal. Pretendent do tytułu, kolejny zespół z Europy, Holendrzy.

   Zarówno dla Greków, jak i dla Kostarykan awans do 1/8 finału traktowany był, jako wielki sukces. Obydwa zespoły nie chciały się zbytnio otworzyć, żeby nie stworzyć szansy na kontratak dla przeciwnika. Podopieczni Fernando Santosa raczej starali się wyczekać rywala, aby właśnie w odpowiednim momencie z kontratakować, natomiast zawodnicy Jorge Luisa Pinto próbowali w pierwszej połowie atakować, ale ich ataki na nie wiele się zdawały. Jeszcze w końcówce pierwszej części gry Grecy mieli bardzo dogodną sytuację, ale na posterunku stał dobrze dysponowany wczoraj Keylor Navas. Dopiero w drugiej połowie zaczęły się większe emocje

   Już w 52 minucie gola zdobył Bryan Ruiz, strzałem z daleka, dosyć lekkim ,pokonał Orestisa Karnezisa. Bramka ta zmieniła obraz gry, Kostarykanie owszem próbowali atakować, ale już nie tak często. Helleni musieli całkowicie zrewidować swoją postawę, względem pierwszych 45 minut. Chcąc wygrać i przejść do 1/8 finału musieli zacząć częściej atakować, ale tak jak Kostaryce w pierwszej połowie, tak teraz im nie zbyt to się udawało. Albo to były strzały nie celne, albo niemal jak Ochoa Meksykowi, tak wczoraj mecz wybraniał Kostaryce mecz Keylor Navas. Dopiero w doliczonym czasie gry jakby dawni greccy Bogowie przywrócili zawodników Fernando Santosa do życia, gdy po dobitce bramkę zdobył Papasthathopoulos. Nie minęły 3-4 minuty, a sędzia zakończył drugą połowę i potrzeba była dogrywka. W niej wszystko praktycznie wróciło do tego, co widzieliśmy w pierwszych 45 minutach i trzeba było zagrać konkurs rzutów karnych. Po 3 kolejce było 3:3, do rzutu karnego podszedł Campbell i pewnie go wykorzystał. U Greków czwartą jedenastkę strzelał Gekas, ale doświadczony zawodnik nie zdołał pokonać Navasa. Chwilę później, kiedy piątego karnego wykorzystał Umana, było jasne, że historyczny awans do ćwierćfinału zaliczy Kostaryka.

   Sam mecz ogółem stał na dosyć wyrównanym poziomie, ale to może właśnie dla tego, że większą część spotkania żaden z zespołów nie chciał się zbytnio otworzyć, by nie stworzyć okazji dla rywala. Na pewno wszyscy Kostarykanie Mundial w Brazylii już teraz będą wspominać tak miło jak my wspominamy do dzisiaj MŚ w 1974 czy 1982 roku. Teraz poprzeczka jest bardzo wysoko postawiona, bo żeby myśleć o ew. awansie dalej trzeba pokonać Holendrów, którzy w dramatycznych okolicznościach wyeliminowali Meksykan 2-1. Wydaje się, że ich piękny sen skończy się 5 lipca w Salvadorze. Ale czy tak będzie, może stać ich na jeszcze jedną sensację, i wyeliminują graczy Louisa van Gaala? Przekonamy się już niebawem

 

Kostaryka 1-1 pd. k. 5-3 Grecja
1:0 Bryan Ruiz ‘52

1:1 Sokrátis Papastathópoulos ‘90+1

Karne: 1-0 Celso Borges, 1-1 Konstantínos Mítroglou, 2-1 Bryan Ruiz, 2-2 Lázaros Christodoulópoulos, 3-2 Giancarlo González, 3-3 Iosíf Cholévas, 4-3 Joel Campbell, 4-3 Theofánis Gékas (Keylor Navas obronił), 5-3 Michael Umaña.

Kostaryka: Keylor Navas - Cristian Gamboa (77’ Johnny Acosta), Óscar Duarte, Giancarlo González, Michael Umaña, Júnior Díaz - Bryan Ruiz, Celso Borges, Yeltsin Tejeda (66’ José Miguel Cubero), Christian Bolaños (83’ Randall Brenes) - Joel Campbell.

Grecja: Oréstis Karnézis - Vassílios Torossídis, Konstantínos Manolás, Sokrátis Papastathópoulos, Iosíf Cholévas - Dimítrios Salpingídis (69’ Theofánis Gékas), Ioánnis Maniátis (78’ Konstantínos Katsouránis), Geórgios Karagoúnis, Andréas Sámaris (58’ Konstantínos Mítroglou), Lázaros Christodoulópoulos - Geórgios Samarás.

żółte kartki: Navas, Tejeda, Ruiz, Duarte - Sámaris, Manolás.
czerwona kartka: Óscar Duarte (66. minuta, Kostaryka, za drugą żółtą).

sędziował: Ben Williams (Australia).

 
  • dodano: 30.06.2014 04:00
  • autor: Mihajlo
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy