Walki z kibolstwem ciąg dalszy - nie pijcie piwa pod stadionem!

Dzisiaj na stronie internetowej katowickiej Gazety Wyborczej ukazał się "artykuł" niejakiego "pieta", o tym, jakie to grzechy mają groźni kibole GKS-u Katowice i Polonii Bytom. Pewnie pomyślicie - znowu piszą o zorganizowanych grupach przestępczych, narkotykach, ustawkach. Nic z tych rzeczy! Ten tekst w kontekście walki z kibolami, w którą GW zaangażowana jest od zarania dziejów, to szczyt absurdu.
Z resztą przeczytajcie:

Za GW:

"Katowicka policja przed i po środowym meczu GKS-u Katowice z Arką Gdynia nałożyła na kibiców miejscowego klubu 30 mandatów. Ukarano nimi tych szalikowców, którzy parkowali w niedozwolonym miejscu, przebiegali przez ulicę, czy też pili alkohol lub sikali w miejscu publicznym.

Mundurowi zatrzymali też kibica Polonii Bytom, który do Katowic przyjechał dopingować klub z Gdyni. On został zatrzymany za rzucenie na murawę dwóch rac. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze, a w czwartek sądy skazał go zgodnie z wnioskiem na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata i wydał wobec niego dwuletni zakaz stadionowy. "


A oto nasz komentarz:
- Czy teraz nawet ktoś, kto źle zaparkuje auto jest już kibolem, szalikowcem? Wypicie butelki piwa stawia Cię na równi z menelami z meliny a przejście w niedozwolonym miejscu to już prawie dożywocie! Gdyby nie źli kibole, nie byłoby w Polsce alkoholizmu, wypadków drogowych i pożarów!  Pan piet to lokalny łowca kiboli, często mijający się z prawdą lub ją naginający. Jak w powyższym tekście. Ktoś dostał mandat za przejście w niedozwolonym miejscu, ok. Ale moze to był spacerowicz, wracający z parku? Nie, to musiał być KIBOL, szalikowiec!

- Kara 2 lat w zawieszeniu za dwie race? Ile dostają urzędnicy, którzy robią wielomilionowe przekręty? Ile dostają policjanci bezkarnie znęcający się nad podejrzanymi (i nie pisze tu wcale o kibicach tylko np. o słynnym "Niemcu" z Wrocławia bijącym dzieci)? I gwoli ścisłości - to była petarda hukowa - czyli trzeba teraz wysłać wzmożone siły policji na kościelne odpusty, gdzie podobnych rzeczy na straganch można kupić mnóstwo - autor sam je nieraz kupował "za bajtla". 

Są, jak widać równi i równiejsi w tym kraju, ale winnym wszystkiemu, nawet kokluszowi i gradobiciu są CI ŹLI KIBOLE. Dlaczego Gazeta Wyborcza z taką samą zawziętością nie ściga skorumpowanej policji, urzędników państwowych a przede wszystkim polityków rządzących? Dlaczego inna karę za to samo przestępstwo dostanie kibic a inną syn polityka podpalający samochody? Może dlatego, że na jej łamach ukazują się płatne ogłoszenia rządowe i firm zaprzyjaźnionych ze znanymi wierchuszce GW osobami? Nie, to na perwno jest przypadek...

Redaktorzy GW to hipokryci, krytykując kibiców Legii w Rzymie a nie pisząc dosłownie nic o większym racowisku na meczu LM Napoli - Borussia? Tam na mieście dochodziło do większych burd niż w Rzymie (z resztą - był jakieś w ogóle podczas wyjazdu Legii?). Dlaczego nic nie pisze się o lidze angielskiej, gdzie w co drugim meczu coś się dzieje? Dlaczego nie pisze się o Wiecznych Derbach Chorwacji, z taką masą pirotechniki, że polski minister spraw wewnętrznych dostałby zawału? Odpowiedź jest banalnie prosta - GW pisze teksty pod tezę, a teza wg. nich jest taka, że na polskich stadionach dominuje bezmózgie bydło, które trzeba przykładnie ukarać i zniszczyć. A może jest tak, że to "bydło" za dużo myśli, ma własne przekonania i pokazuje je? I to przeszkadza rządzącym i ich poplecznikom w stylu autora powyższego teksy czy Jarosława Kuźniara?

W Polsce obowiązuje tzw. lista przedmiotów zakazanych - na meczach są to symbole rasistowskie, odwołujące się do przemocy, nienawiść, systemów totalitarnychi itp. Poza stadionami - nie wolno posiadać narkotyków, broni (bez pozwolenia) i innych przedmiotów, o których mówią pewne ustawy. Dlaczego o tym piszę ? Bo niebawem do takiej listy dołączy szalik drużyny klubowej, proporczyk czy odznaka. I ktoś, kto akurat przejdzie przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle, mając w portfelu karnet na mecz, będzie już nie zwykłym przechodniem, który złamał przepisy ruchu drogowego, ale wrednym KIBOLEM, szalikowcem, który nie robi nic innego, jak tylko kombinuje, jak by tu komuś przywalić. A to, że akurat tego nie zrobił? Zawsze przecież mógł! I statystyka policji rośnie a pan "piet' z Wyborczej otrzyma wierszówkę, bo napisze szokujący artykuł z przesłaniem społecznym.

Napisałem, że gadżety klubowe niebawem znajdą się na takich listach? Wróć! Popełniłem błąd... One już tam nieformalnie są! I to jest straszne, że w dobie Amber Goldów, informatyzacji ZUS-u (i ZUS-u samego w sobie) czy uniewinnień dla biorących łapówki polityków, najważniejszą rzeczą w kraju, którego deficyt budżetowy jest największy w jego historii, najważniejszymi tematami są ludzie sikający pod stadionem...A głupi naród jeszcze to łyka, dając sobie zamydlić oczy. Tfu - te oczy nie dość że są zamydlone, to jeszcze przesłonięte opaską z napisem - "Wyrzućmy bandytów ze stadionów" - a co z bandytami w mundurach, w ławach sejmowych, w wygodnych biurach państwowych firm? A kogo to ku...wa obchodzi...

 
  • dodano: 21.09.2013 10:29
  • autor: Paweł Stolarczyk
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy