Ligę Mistrzów czas zacząć!

Kolejna edycja Ligi Mistrzów startuje już dziś wieczorem. Dziś czeka nas 8 spotkań, podobna ilość jutro, i tak prawie co tydzień. tytułu broni Bayern Monachium, wzmocniony Pepem Guardiolą i kilkoma piłkarzami - ma być pierwszą drużyną, która będzie w stanie obronić trofeum. Czy to się uda? Pep już wie, że trenowanie Bayernu to nie bułka z masłem a powtórzenie sukcesu Heynckesa będzie niezwykle trudne. Rywali w grupie B Monachijczycy nie mają najtrudniejszych i o 1 miejsce walczyć będą z Manchesterem City. CSKA Moskwa i Viktoria Pilzno stoczą zapewne bój o 3 lokatę, dającą prawo gry w fazie play-off Ligi Europy. Dla Viktorii, która grała już w Lidze Mistrzów 2 lata temu to debiut we własnym mieście - wtedy grano w Pradze, teraz można już grać na kameralnym stadionie w słynącym z piwa mieście.

W grupie A wydaje się, że możliwy jest każdy wynik. Na papierze faworytem jest Manchester United ale Czerwone Diabły od kilku sezonów zawodzą w Europie. Czy poradzą sobie tym razem, bez Sir Alexa, z niedoświadczonym Moyesem, z niepewną obroną? Rywale na pewno im tego nie ułatwią.

Real Madryt i Juventus to faworyci grupy B. Każdy punkt wywalczony przez Galatasaray i FC Kopenhaga w starciu z tymi drużynami będzie niespodzianką sporego kalibru. Real wierzy, że w tym sezonie uda się ustrzelić "Decimę" - 10-ty w hsitorii klubu Puchar Europy. Tyle, że miał tego dokonać Jose Mourinho a jednak się nie udało. Czy dokona tego smutny Carlo? łatwo nie będzie, nawet ze 100-milionowym Balem i Ronaldo z nowym kontraktem.

Grupa C ma także dwójkę faworytów - Benfikę i PSG. Portugalczycy to finaliści tegorocznej Ligi Europy, PSG doszło do ćwierćfinału Champions Legaue, gdzie nie przegrało z Barceloną, ale odpadło przez stracone u siebie gole (przy dwóch remisach). Pozostała dwójka (Anderlecht i Olympiakos) to średniacy europejscy - dla nich sam awans do LM jest sukcesem.

Grupa E - Chelsea, Bazylea, Schalke i Steaua. W tej grupie mogła grać Legia Warszawa... Jak to się skończyło w meczu z Rumunami, wszyscy wiemy. Zamiast polskiej drużyny jest jeden Polak - Łukasza Szukała ze Steauy, która jest w tym zestawieniu traktowana jak kopciuszek. Schalke nie zachwyca jak na razie w Bundeslidze i stąd wiara rumuńskich fanów, że ich drużyna ma szansę na zajęcie drugiej lokaty. Pierwsza wydaje się zarezerwowana dla The Special One i jego Chelsea. Jose Mourinho na pewno będzie chciał udowodnić, że nadal jest najlepszym trenerem świata a The Blues chcą wywalczyć tytuł po raz drugi w historii.

Grupa F czyli "polska grupa" ze względu na dortmundzkie trio oraz duet z Arsenalu. W zasadzie to w Dortmundzie także mamy obecnie duet, bo Łukasz Piszczek w fazie grupowej raczej nie zagra, lecząc kontuzjowane biodro. W Arsenalu Wojciech Szczęsny nie odda miejsca Łukaszowi Fabiańskiemu, który jest dopiero trzecim wyborem Arsene Wengera. Kanonierzy wzmocnieni MEsutem Ozilem liczą na odniesienie w końcu sukcesu, bo na jakikolwiek sukces czekają już baaaaaardzo długo. To chyba najbardziej wyrównana z grup, bo i Napoli i Marsylia to drużyny, które potrafią zaskoczyć każdego rywala. Strata punktów u siebie przez którąś z drużyn znacznie ograniczy szanse jej awansu.

W grupie G znalazł się naszym zdaniem czarny koń tej edycji - Atletico Madryt. Drużyna prowadzona przez Diego Simeone w Primera Division prowadzi, grając świetny, ofensywny futbol, nie ustępując na krok Realowi i Barcelonie. W Europie także będą chcieli pokazać, że w Hiszpanii jest już trójka drużyn mogących sięgnąć po najwyższe trofea. Zdecydowanym outsiderem będzie zapewne Austria Wiedeń a Porto z Zenitem powalczą o drugie miejsce.

W grupie H, podobnie jak w grupie F, można spodziewać się wielu ciekawych spotkań. Spotykają się bowiem 4 drużyny, które już po Puchar Europy sięgały. Celtic zrobił to co prawda aż 46 lat temu ale u siebie to bardzo groźna drużyna. Ajax, jak zwykle, bazuje na wychowankach i kolejny raz doczekał się ciekawej drużyny. Póki nie zostali sprzedani, będą się chcieli pokazać w Europie w barwach klubu z Amsterdamu. Wśród nich znajduje się także wychowanek La Masii - Bojan Krkic, który jest wypożyczony z Barcelony. W starciu z kolegami będzie chciał szczególnie się pokazać i udowodnić, że kolejne wypożyczenie jest błędem. Stawkę zamyka AC Milan, który liczy na nawiązanie do lat świetności. Tylko czy jeden Balotelli i solidni partnerzy wystarczą? W tej grupie wszystko jest możliwe, choć wydaje się że Barcelona powinna poradzić sobie z rywalami - jeżeli Messi będzie w formie, nie będzie nawet cienia wątpliwości a i można też założyć, że Barca będzie chciała zmazać plamę z półfinału ostatniej edycji.

Faza grupowa potrwa do połowy grudnia tego roku. Potem czeka nas przerwa a w lutym rozpocznie się ostateczna batalia. Kto 24 maja 2014 roku w Lizbonie wzniesie okazałe trofeum? Na razie liczą na to fani 32 drużyn. I szanse wszystkich póki co, są równe.

 

 
  • dodano: 17.09.2013 19:22
  • autor: Paweł Stolarczyk
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy