Bayern najlepszy na świecie jest i basta!

Zwycięski Bayern! Bawarczycy wygrywają piąte trofeum w tym sezonie, po zwycięskim finale z Raja Casablanca! Drużyna Josepa Guardioli nie dała szans gospodarzom turnieju, którzy przy odrobinie skuteczności, mogli zmniejszyć rozmiary porażki.

Od pierwszych minut spotkania gospodarze narzucili Rajy swoje tempo gry, choć pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie gospodarze. Jeden z najwidoczniejszych zawodników gospodarzy w turnieju, Mouhssine Iajour znalazł się w polu karnym rywali, mógł jeszcze dogrywać piłke do lepiej ustawionego partnera, ale zdecydował się na uderzenie, które minęło jednak bramkę Bawarczyków.

Dwie minuty później było już 1:0 dla Bayernu. Po rzucie rożnym sam przed bramką znalazł się Dante, który uniknął pułapki ofsajdowej obrońców Rajy i z bliska wpakował piłkę do siatki. Gospodarze mieli do arbitra spore pretensje o tę bramkę, ale ostatecznie gol został uznany.

W 10. minucie powinno być już 2:0. Shaquiri znakomicie wyłożył piłkę Lahmowi, a ten Mullerowi, który nadbiegał na 16 metrze, jednak reprezentant Niemiec trafił wprost w dobrze ustawionego Askriego.

Od tego momentu przewaga Bayernu rosła z każdą minutą, a nawet postronny kibic mógł dostrzec różnice w wyszkoleniu taktycznym między Afrykańską, a Europejską drużyną. Podopieczni Guardioli nawet grając bardzo wysoko we własnej strefie obronnej, po stracie piłki (która następowała niezwykle rzadko) kontrolowali grę.

W 19. minucie Muller mógł po części zrehabilitować się za niewykorzystaną przed momentem sytuację, gdy wystawił piłkę Alabie. Uderzenie Austriaka przebiło ręce Askriego, a gdy piłka przetaczała się obok słupka i wychodziła na rzut rożny, z trybun słychać było wielki kamień spadający z serc kibiców Rajy.

Chwilę później opatrzność nie uchroniła już Marokańczyków przed stratą bramki. Dwójkowa akcja Alaba – Thiago Alcantara i Bayern prowadził dwoma bramkami. Austriak zaliczył asystę, wystawiając piłkę do tyłu, a były zawodnik Barcelony przymierzył z chirurgiczną precyzją, tuż przy słupku rozpaczliwie interweniującego Askriego.

Po pół godzinie gry posiadanie piłki układało się na poziomie 78%-22% na korzyść Bayernu i kibice mogli się tylko zastanawiać, ile bramek przyjdzie im jeszcze obejrzeć.

W 34. minucie przypomniał o sobie Frank Ribery. Po rzucie rożny wywalczonym przez Francuza, głową mógł podwyższyc Dante, ale piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką marokańskiej bramki.

Niewiele brakowało, a Bayern podarowałby ambitnie walczącym rywalom bramkę, gdy wycofana piłka trafiła do nierozgrzanego Neuera, który był bliski popełnienia fatalnego w skutkach błędu. Ostatecznie na strachu się skończyło i znów oglądaliśmy zdecydowane szarże gości.

Mający okazję grać od pierwszych minut Szwajcar, Xerdan Shaquiri uderzał precyzyjnie z dystansu, ale nie dość, żeby pokonać Askriego, który wyrastał na najlepszego zawodnika gospodarzy.

W 38. minucie kolejny „klops” przytrafił się Neuerowi, który zagrał wprost pod nogi Chtibiego. Zawodnik Rajy uderzył bez zastanowienia do pustej bramki, ale nie zdołał umieścić piłki w bramce. Szkoda tej sytuacji dla widowiska, które zyskałoby, gdyby Raja zniwelowała nieco wynik.

Po przerwie trener gospodarzy, Faouzi Benzarti wprowadził ofensywnego Vianneya Mabide, co było jasnym przekazem, że drużyna nie rezygnuje z walki o korzystny rezultat. Z przebiegu meczu trzeba było przyznać, że 0:2, takim właśnie było.

W 57. minucie gospodarze przeprowadzili najlepszą akcję w swoim wykonaniu. El Hachimi dośrodkował wprost na głową Iajoura, ale ten z bliska trafił tylko w Neuera. Widać było, że każde udane zagranie, napędza zespół Rajy, ale to wciąż było za mało, żeby strzelić choćby kontaktową bramkę.

Po godzinie gry znów pokazał się Shaquiri, ale tym razem Szwajcar w znakomitej sytuacji strzelił zaledwie w poprzeczkę. Thiago świetnie wypatrzył Lahma, który dograł ze skrzydła w stronę szybkiego jak strzała reprezentanta Szwajcarii, ale ten pomylił się nieznacznie.

Najlepsza szansa dla ekipy z Maroko nadeszła w 84. minucie. Rezerwowy Mabide z siedmiu metrów huknął potężnie, jednak zapomniał, że żeby strzelić bramkę, trzeba jeszcze minąć piłką bramkarza, a ta tylko zwaliła z nóg Neuera. Z dobitką spieszył jeszcze Moutouali, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

Posiadanie piłki pod koniec spotkaina wyglądało jeszcze efektowniej na korzyść Bawarczykow: 73:27% i świetnie podsumowywało ten mecz, jednak trzeba przyznać, że Raja na jedną bramkę zasłużyła i sprawiła zdecydowanie lepsze wrażenie niż choćby Guangzhou Evergrande, z którym Bayern mierzył się w półfinale.

Bramki: 7. Dante, 22. Thiago Alcântara
Kartki: 55. Oulhaj (RAJ), 79. Soulaimani (RAJ)

Bayern München: Neuer – Rafinha, Dante, Boateng, Alaba – Lahm (C) – Shaqiri (80' Götze), Thiago Alcântara, Kroos (60' Javi Martínez), Ribéry – Müller (76' Mandžukić). Rezerwowi: Raeder, Starke, Van Buyten, Contento, Kirchhoff, Javi Martínez, Weiser, Højbjerg, Green, Götze, Pizarro, Mandžukić.

Raja Casablanca: Askri – Oulhaj, El Hachimi, Belmaalem, Karrouchy – Hafidi (88' Kachani), Moutouali (C), Chtibi (50' Mabidé), Guéhi – Iajour (78' Soulaimani), Raki. Rezerwowi: El Had, Zaari, Rahmani, Soulaimani, Coulibaly, Dardouri, Kouchame, Mabidé, Salhi, Kanda, Kachani, Eddine.

Sędziowie: Sandro Meira Ricci (główny) Emerson Augusto De Carvalho, Marcelo Carvalho Van Gasse (asystenci)

 
  • dodano: 22.12.2013 08:18
  • autor: Adam Kotleszka
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy