Na pożegnanie Maroka - Ronaldinho kontra Guangzhou

Atletico Mineiro i Guangzhou mierzyły wyżej niż tylko mecz o trzecie miejsce Klubowego Pucharu Świata. Dla obu drużyn dzisiejsze starcie będzie szansą zatarcia słabego wrażenia z meczów półfinałowych, gdzie solidarnie były wyraźnie słabsze od rywali. Dla trenera Brazylijczyków i jednej z gwiazd Guangzghou, będzie to pożegnalne spotkanie ze swoimi drużynami.

Cuca po raz ostatni poprowadzi ekipię Atletico. Były brazylijski piłkarz od przyszłego roku będzie trenował drużynę Shandong Luneng, jednego z największych rywali… Guangzhou Evergrande. Dla Brazylijczyka będzie to przedsmak wielkich spotkań, które czekają go w przyszłym sezonie.

Urodzony na Kurytybie trener do Atletico Mineiro przychodził w 2011 roku i przebył z drużyną ciężką drogę, zanim ukoronował swoją pracę z klubem zdobyciem Copa Libertadores w tym roku. Dziś po raz ostatni zasiądzie na ławce trenerskiej Atletico, ale wciąż ma niełatwe zadanie do wykonania. Kibice w Brazylii nie wyobrażali sobie przed turniejem, żeby drużyna nie grała w finale przeciwko Bayernowi.

Czwarte miejsce będzie tym większym rozczarowaniem, że byłby to najgorszy występ brazylijskiej drużyny na turnieju pod egidą FIFA. Do tej pory najsłabsza pozycję zajął Internacional w 2010 roku, kiedy kończył turniej na trzeciej pozycji.

W podobnej sytuacji co Cuca, jest argentyńska gwiazda ekipy z Kantonu, Dario Conca. Pomocnik opuszcza Chiny na rzecz Fluminense. Podczas swojej dwu i półletniej przygody z azjatycką piłką, Conca pomógł stać się Guangzhou lokalną siłą, trzy razy wygrywając ligę chińską i zostając wybranym najlepszym zawodnikiem w Chinach 2013 roku. Nie rozczarował również w ćwierćfinałowym spotkaniu z Al-Ahly, gdy zdobył bardzo ważną bramkę.

Conca będzie dzisiaj próbował pomóc drużynie z Kantonu zaliczyć najlepszy występ azjatyckiej drużyny na klubowym czempionacie. Równie zmotywowany w chińskiej ekipie będzie Brazylijczyk Muriqui, który w 2010 roku wystepował w barwach Atletico Mineiro.

- Dla nas sam fakt przebywania tutaj i grania z najlepszymi drużynami na świecie, jest już zwycięstwem. Pokazaliśmy, że chińska piłka nożna znaczy coś na świecie, a my osiągnęliśmy poziom, którego wedłu wielu ludzi, nie mieliśmy prawa. Mimo wszystko, jesteśmy tutaj i gramy na tym samym boisku co najlepsze drużyny z Europy i Ameryki Południowej. Skończymy tą piękną przygodę, zajmując trzecie miejsce! – zapowiada niezwykle umotywowany Muriqui.

Napastnik Atletic Mineiro, Fernandinho wypowiada się w podobnym tonie: - Musimy wyciągnać wnioski z własnych błędów i oczyścić nasze głowy po porażce w półfinale. Jesteśmy wojownikami i pokażemy to na boisku! – odważnie przemawiał Brazylijczyk.

Nie jest jeszcze pewne ile minut zaliczy dzisiaj Ronaldinho, który już i tak dokonał historycznego osiągnięcia. Jego gol w półfinale z Raja Casablanca, sprawił, że Brazylijczyk stał się jedynym zawodnikiem, który zdobywał bramki we wszystkich turniejach pod egidą FIFA. Do siatki rywala trafiał 21 razy – dwukrotnie w Mundialu do lat 17 w 1997 roku, trzy razy podczas turnieju do lat 20, 9-krotnie podczas Pucharu Konfederacji, 3-krotnie podczas turnieju Olimpijskiego, dwa razy na Mistrzostwach Świata oraz 2 razy podczas klubowego czempionatu. Trafiał także w meczach o Copa America. Mecz o trzecie miejsce Klubowego Pucharu Świata odbędzie się na stadionie w Marrakeszu o 17:30 polskiego czasu.

 
  • dodano: 21.12.2013 15:10
  • autor: Adam Kotleszka
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy