Cracovia     Górnik Zabrze     Jagiellonia Białystok     Korona Kielce     Lech Poznań     Lechia Gdańsk    Legia Warszawa     Piast Gliwice    Podbeskidzi Bielsko-Biała    Pogoń Szczecin    Ruch Chorzów    Śląsk Wrocław    Widzew Łódź    Wisła Kraków    Zagłębie Lubin    Zawisza Bydgoszcz

Ruszyła nasza Ekstraklasa!

Okres wakacyjny w polskiej Ekstraklasie dobiegł końca. Rozgrywki sezonu 2015/2016 oficjalnie wystartowały a zapoczątkowane je w Krakowie na stadionie Wisły. Na dzień dobry spotkały sie dwie ekipy, które zmagania rozpoczęły z ... minusowym punktem na koncie. To efekt zaniedbań finansowych w klubie z Reymonta i zabrzańskim Górniku.

Podobieństw między 14-krotnym i 13-krotnym Mistrzem Polski było przed meczem więcej. Obie drużyny w trakcie krótkiej przerwy wakacyjnej przebudowały swoje jedenastki. Wisła całkowicie zmieniła środek pola, tracąc m.in. Semira Stilicia ale pozyskując reprezentanta Polski, Mateusza Mączyńskiego, ex gracza .... Górnika. Do tego wyróżniający się w 1 lidze Popović i wracający z Anglii Tomasz Cywka. CI gracze mieli dosyłać piłki do wysuniętego na szpicy Pawła Brożka. Jedyną niewiadomą pozostawał lewy pomocnik - Rafael Crivellaro w sparingach prezentował się ... tak sobie i sporą niespodzianką było jego pojawienie się w wyjściowym składzie Białej Gwiazdy. 

Górnik latem przemeblował głównie defensywę. Do bramki ściągnął doświadczonego Sebastiana Przyrowskiego (choć decyzja o wypożyczeniu do GKS-u Katowic uzdolnionego młodego Kuchty to lekkie nieporozumienie - Kasprzik na ławce daje drużynie więcej???) a na środku i prawej obronie trener Robert Warzycha (to też nowość - były gracz Górnika ma w końcu pozwolenie na oficjalne prowadzenie zespołu) postawił na dwóch młokosów - Słodowego i Kopacza. Cała przednia formacja to te same persony, które stanowiły o grze Górnika w zeszłym sezonie. Zabrzanie szukali gracza na newralgiczną pozycję - napastnika i ... nie znaleźli, z przodu grał nominalny pomocnik - Robert Jeż.

Jak to zwykle w naszej lidze bywa, pierwsze mecze często tłumaczy się w ten sposób: "Drużyna nie weszła jeszcze na odpowiednie obroty, zawodnicy nie zgrali się jeszcze ze sobą, w takiej temperaturze trudno o finezję" etc. etc. Fragment poprzedniego zdania wziął sobie do serca Sebastian Przyrowski, w 25 minucie puszczając klasycznego "Przyrosia" z 40 metrów. Sporą winę przy golu miała też obrona. Strzelec gola - Brazylijczyk Crivellaro zaliczył więc gola w debiucie i od tego momentu zeszła z niego trema.

Górnik grał wolno, schematycznie, widać było, że brakuje w zespole snajpera, Jeż podświadomie cofał sie do środka, Madej i Kosznik z kolei kurczowo trzymali się bocznych sektorów boiska. Korzyści z tego było jak na lekarstwo. Na szczęście Górnik ma Sobolewskiego - były Wiślak w 35 minucie poklepał piłkę z Magierą, piłka trafiła do Jeża a ten odegrał na 16-kę do nabiegającego Gergela. Ten bez problemu pokonał Cierzniaka i obaj debiutujący golkiperzy mieli po bramce w sieci.

Górnik po wyrównującym gol przejął inicjatywę, Wisła wyglądała na kompletnie zaskoczoną utratą bramki, bo do tej pory to ona dyktowała warunki. Całe szczęście, że sędzia Borski nic nie doliczył do piewrszej połowy i w szatni trener Moskal mógł uspokoić swoich piłkarzy.

Wiele osób sporo spodziewało się po grze Mączyńskiego, ale ten, zawieszony gdzieś między linią obrony a pomocą, nie miał wiele okazji by zabłysnąć. NIe wiemy, czy w Chinach pomocnik reprezentacji Polski grał lepiej, ale ten mecz nie był na pewno spotkaniem, po kórym Adam Nawałka wysłałby mu kolejne powołanie. Może nie chciał zrobić krzywdy swoim byłym kolegom z Zabrza? O grze Tomasza Cywki można powiedzieć jeszcze mniej, bo praktycznie w ogóle nie był pod grą.

Druga połowa to wczasy obu drużyn - niby byly stałe fragmenty gry, nieby było trochę strzałów ale ani to groźne ani efektowne nie było. Elektroniczna reklama pewnego napoju z Jose Mourinho wyglądała na tym tle wyjątkowo groteskowo. Podsumowaniem niech będzie sytuacja z 68 minuty, gdy Adam Danch mając pustą bramkę i idealnie dorzuconą piłkę trafił w... słupek. Zabrzanie mieli przewagę ale podobnie jak w przedsezonowych sparingach, mieli problem z wykańczaniem sytuacji.

Remis powoduje, że obie drużyny rozpoczynają... od zera punktów w tabeli a jednocześnie są współiderami. Takie rzeczy tylko u nas. Wnioski dla fanów obu drużyn? I Górnik i Wisła w kreowaniu sytuacji mają potencjał ale obu brakuje jednak trybika lub kilku, by spokojnie mogły myśleć o czołówce tabeli na dłuższy czas. Górnik ma tę przewagę, że nie ma już bagażu długów, który gdzieś w podświadomości na pewno przeszkadza Wiślakom. Sami dobrze wiedzą, że gra pod taką presją nie pomaga.

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 1:1
bramki: Crivellaro 25` - Gergel 35`


 
  • dodano: 17.07.2015 19:50
  • autor: Paweł Stolarczyk
  • Komentarzy ()
 
 

Partnerzy